
Tytuł: Kukułcze dziecko
Autor: Janusz Onufrowicz
Wydawnictwo: Prozami
Liczba stron: 344
Premiera: 15 maja 2026
Ostatnie wpisy:
- Lektura dla amatorów mrocznych wrażeń
- Solidny, rzetelny i mocno wciągający kryminał policyjny!
- To trzymająca w napięciu lektura – idealna na ten czas!
- W „Ósmej ofierze” Katarzyna Bester skutecznie i z premedytacją myli tropy!
- Dwa rodzeństwa, Bieszczady i noc, która zmieniła wszystko!
- Wciąga swym mrokiem - recenzja książki "Abyss"
- Przerażająca gra wywiadów o najwyższą stawkę
- Pasjonująca przygoda z bursztynem w roli głównej!
- To jak jazda rozpędzonym bolidem – ostra i niebezpieczna!
To zdecydowanie lektura dla czytelników o mocnych nerwach
„Kukułcze dziecko” Janusza Onufrowicza jest bardzo mocnym thrillerem psychologicznym, poruszającym problem pedofilii. Muszę przyznać, że po zakończeniu tej lektury musiałam się „pozbierać” emocjonalnie. Rzadko też mi się zdarza, że po skończeniu książki muszę odczekać kilka dni, by napisać recenzję. Jednak w tym przypadku musiałam po prostu ochłonąć. Nie zdawałam sobie sprawy, że skala przestępstw pedofilskich jest tak ogromna!Akcja „Kukułczego dziecka” dzieje się w kilku płaszczyznach czasowych. Jedna jest mroczniejsza od drugiej, a tajemnica goni tajemnicę. Punktem wyjścia całej historii jest awaria prądu pewnej nocy na oddziale położniczym. Dochodzi do zdarzenia, które nigdy nie powinno mieć miejsca, a jednak … Mijają lata i jedna z rodzących wówczas kobiet chce nakłonić ojca swojego dziecka, by je uznał. Jednak wyniki badań są zaskakujące!
Pojawia się były ksiądz, który został niesłusznie skazany za zabójstwo dziecka. Okazuje się bowiem, że jego ofiara… żyje. Okrzyknięty pedofilem i mordercą próbuje rozwiązać tę makabryczną zagadkę. Odkryć prawdę stara się również policjant, który przez kilka lat był ojcem zamordowanego chłopca. Brzmi wyjątkowo dziwnie i bardzo zawile, prawda? Ktoś zabija pedofilów, co wygląda na zemstę. Zawsze działa w ten sam sposób i znika bez śladu. Policja nie nagłaśnia spraw, by opinia publiczna nie powiązała ich ze sobą.
Mam nadzieję, że w tym momencie już udało mi się zainteresować „Kukułczym dzieckiem”.

A co mną tak wstrząsnęło? Skala wykorzystywania dzieci i działalność grup pedofilskich. Ich perfekcyjne wprost zorganizowanie i ogromne strefy wpływów sprawiają, że cierpnie skóra. Wystarczy prześledzić kilka afer pedofilskich z ostatnich lat, by zauważyć, że dość szybko robiło się o nich cicho. Łatwo wydedukować, że były w nie zamieszane bardzo wpływowe osoby. Z kolei łowcy pedofilów często działają na granicy prawa. Powstaje błędne koło, które paradoksalnie działa na korzyść przestępców.
Zawsze zastanawia mnie, co pociąga ludzi w krzywdzeniu słabszych? Jak trzeba być złym, by w dodatku czerpać z tego przyjemność? To czysta postać absolutnego zła. Ktoś ma pieniądze, władzę, wpływy i czegoś mu brakuje. Szuka kolejnych podniet, bo społecznie akceptowalne zachowania już mu nie wystarczają. Małe dzieci, szczególnie te zagubione emocjonalnie stają się łatwym łupem. W internetowych czeluściach łatwo jest ukryć własną tożsamość. Taki pedofil podszywa się pod rówieśnika. Zaczyna się niewinnie, a później może dojść do tragedii.
Uważam, że po „Kukułcze dziecko” powinien sięgnąć każdy rodzic, by poznać mechanizmy działania złych ludzi w sieci. Nie można łudzić się nadzieją, że to na pewno nie spotka mojego dziecka. Własną pociechę trzeba znać i próbować zrozumieć, co łatwe nie jest w dobie błyskawicznie zmieniającego się świata. Ostrzegam, że będzie to lektura mrożąca krew w żyłach.
Gratuluję Januszowi Onufrowiczowi odwagi w podjęciu się tego jakże trudnego tematu. Napisał wyjątkowo mroczny i wciągający thriller psychologiczny. Nie da się go przeczytać za „jednym zamachem”, bo zbyt mocno przytłacza. Pewne treści trzeba „przetrawić”, by ponownie sięgnąć po książkę. Ostrzegam, że pewnych opisów nie da się zapomnieć. Sama jeszcze nie zdołałam dojść do siebie po tej lekturze. Jako była ambasadorka kampanii „Dzieciństwo bez przemocy” jestem bowiem wyjątkowo wyczulona na krzywdę dzieci.
Małgorzata Chojnicka