Przepisuję do upadłego - wywiad ze Stevem Thayerem

22.08.2010

ZwB Urodził się Pan i wychował w St. Paul w Minnesocie. Akcja Pogodynka też rozgrywa się w tym stanie. Czy tamtejsze powietrze sprzyja pisaniu dobrych thrillerów?

Steve Thayer Mieszkałem przez dziesięć lat w Kalifornii, ale nigdy nie ciągnęło mnie do pisania o tym. Wróciłem do Minnesoty i napisałem siedem powieści... większość rozgrywa się w Minnesocie i Wisconsin. Minnesotę mam we krwi. Tu jestem sobą. I jest tu znakomita atmosfera do pisania. Poza tym Minnesota to stan bardzo wspierający sztukę.

ZwB Kiedy postanowił Pan, że zostanie pisarzem?

Steve Thayer Zdecydowałem, że zajmę sie pisaniem, gdy nie wyszło mi z aktorstwem. Te dziesięć lat spędzonych w Kalifornii poświeciłem nauce w szkole aktorskiej i krążeniu wokół Hollywoodu. Miałem prawie trzydzieści lat, gdy wróciłem do Minnesoty, by pisać. Zacząłem tworzyć pierwszą powieść w 1982 roku.

ZwB Opowie nam Pan krótko o swoich książkach?

Steve Thayer Moje powieści są dość zróżnicowane. Nie piszę wciąż o tych samych bohaterach... choć wielu wydawców i czytelników tego właśnie oczekuje. Moja pierwsza książka Saint Mudd to opowieść o świecie gangsterów działających w Minnesocie w latach trzydziestych XX wieku. Powieść Silent Snow to thriller oparty na historii porwania dziecka Charlesa Lindbergha. The Wheat Field jest klasycznym kryminałem o zbrodni popełnionej na tle seksualnym w małym mieście w Wisconsin, a jego akcja rozgrywa się na tle wyborów prezydenckich w 1960 roku... Kennedy kontra Nixon. W końcu Leper to historyczna powieść o epidemii trądu w Ameryce Północnej w XX wieku, pełna przerażających scen.

ZwB Jest jakiś specjalny powód, dla którego pisze Pan zwykle thrillery?

Steve Thayer Nie wszystkie moje książki to thrillery... ale lubię myśleć, że wszystkie są ekscytujące (thrilling). Pogodynek jest tą spośród moich powieści, do której najbardziej pasuje to określenie. Pewien krytyk napisał kiedyś, że moich książek nie da się sklasyfikować.

ZwB Jak zazwyczaj wygląda Pana praca nad książką?

Steve Thayer Jestem bardzo niezdyscyplinowanym pisarzem. Mogę pisać przez kilka miesięcy bez przerwy... a potem tygodniami nie zapisać ani słowa. Nie dla mnie harmonogramy pracy. Staram się nie robić nic na siłę. Piszę, kiedy mam na to ochotę. Nigdy nie pracuję według z góry założonego planu. Piszę sceny... bardzo szczegółowe sceny. Potem odkładam to i zabieram się za inną scenę. Zazwyczaj piszę nocą. Większość ludzi czyta to potem w nocy... ja też piszę to w nocy.

ZwB Długo przygotowuje się Pan do pisania?

Steve Thayer Zaczynam po prostu od razu pisać. Materiały zbieram podczas pisania... bo i tak większość z tego, co piszę, jest potem wielokrotnie przepisywana. Przepisywanie jest skrzętnie skrywanym sekretem dobrych pisarzy. Przepisuję do upadłego. W ramach zbierania materiałów czytam dużo literatury non-fiction i trzymam się z dala od beletrystyki. Staram się odwiedzić jak najwięcej miejsc, ile tylko zdołam... robię notatki i pstrykam zdjęcia. Jednym z dobrodziejstw umiejscawiania akcji moich książek w stanie Minnesota jest to, że większość materiałów mam na wyciągnięcie ręki. Wychodzę za drzwi i już mam tło mojej historii.

ZwB O czym Pana zdaniem jest Pogodynek?

Steve Thayer O pogodzie w Minnesocie. O tamtejszej polityce. I o ludziach, którzy zmagają się z własnymi demonami, starając się wykonywać swoją trudną pracę. Nasuwają się też pytania o niespełnioną miłość... co się dzieje, gdy kochamy kogoś, kto tej miłości nie odwzajemnia?

ZwB Stephen King napisał kiedyś o Pan książce: “Moim zdaniem jest to Literatura przez wielkie L”. A więc jest jakaś różnica między thrillerami a prawdziwą literaturą?

Steve Thayer Nie. Dobra książka to dobra książka... a literaturą jest to, co trwa. Stephen King chciał powiedzieć, że Pogodynek będzie aktualny przez długi czas. I chyba miał rację.

ZwB Co więc decyduje, że Pana powieści zdobyły taką renomę?

Steve Thayer Moja wytrwałość. Upór. Nigdy nie zarzucam tego, co zacząłem. Pisanie powieści to poważne przedsięwzięcie. Nauczyłem się, jak to robić... i nie przestaję, dopóki nie skończę tego, co miałem napisać.

ZwB Więc proszę, niech Pan nam na koniec powie, nad czym teraz pracuje?

Steve Thayer Moja kolejna powieść opowiada o detektywie przenoszącym się w czasie do roku 1929, do Nowego Jorku. Detektyw, który odzyskuje przytomność po wypadku, twierdzi, że przybywa z roku 2010... ale czy to prawda? Może po prostu oszalał? 

Wywiad przeprowadził Bibliotekarz

Steve Thayer (1953) - amerykański pisarz. Autor siedmiu powieści: Saint Mudd, The Weatherman, Silent Snow, Moon Over Lake Elmo, The Wheat Field, Wolf Pass i The Leper.


Steve Thayer, Pogodynek - fragment

Książka o morderczych skutkach uwolnienia się naszych obsesji spod kontroli - Steve Thayer o Pogodynku

Kalendarzowy Potwór z Minnesoty - recenzja