Zamierzam stworzyć coś cholernie dobrego - wywiad z Tomem Knoksem

08.03.2010

Tom Knox, czyli Sean Thomas, kończy właśnie pisać nową książkę. Udało nam się jednak oderwać go na chwilę od pracy i namówić, by odpowiedział na kilka pytań.

ZwB Twoja powieść Sekret Genezis koncentruje się na strasznie skomplikowanej teorii dotyczącej ewolucji rodzaju ludzkiego. Co Cię zainspirowało do napisania książki na ten właśnie temat?

Tom Knox Mam nadzieję, że to nie jest zbyt skomplikowana teoria. Tak naprawdę, sadzę wręcz, że w istocie jest całkiem prosta: dotyczy religii pochodzących od Abrahama – judaizmu, chrześcijaństwa, islamu, wspólnego miejsca, w którym te wierzenia się zrodziły, czyli Kurdystanu, wspólnych dla nich tematów, takich jak składanie ofiar, wina i zbawienie, oraz wspólnego dla tych wiar mitu o Edenie; religii powstałych jako reakcja na traumę związaną z neolityczną rewolucją: epokową i niekiedy tragiczną przemianą ze społeczeństw myśliwsko-zbierackich w rolnicze.

Ta przemiana zaszła najszybciej w Kurdystanie – to tam powstały pierwsze gospodarstwa rolne, tam zerwano z rajskim życiem myśliwsko-zbierackim, zerwano rajski owoc.

O to chodzi w książce, o to chodzi w tej teorii. Cała reszta to rozrywkowy dodatek! Mam nadzieję, że rozrywkowy.

Książka powstała dzięki mojej zachłanności i szczęśliwemu przypadkowi. Zachłanności, bo kiedyś pisałem prozę „literacką” i byłem dziennikarzem, ale kilka lat temu otarłem się o bankructwo i mój agent zasugerował, bym napisał thriller, to znaczy coś bardziej komercyjnego.

Zgodziłem się. Ale to, co zacząłem jako próbę zdobycia pieniędzy, przerodziło się w prawdziwą pasję. Stwierdziłem, że sprawia mi przyjemność opowiadanie historii w tradycyjnym stylu, i odkryłem, że mam wspaniałą historię do opowiedzenia.

Szczęśliwym trafem miałem świetny temat: Göbekli Tepe (czyt. Goubekli Tepej). Odwiedziłem tę pochodzącą sprzed 12 tysięcy lat świątynię pięć lat temu. Archeologowie opisywali to miejsce, całkiem poważnie, jako „rajską świątynię”, od razu więc wiedziałem, że natknąłem się na coś interesującego.

ZwB Czy przygotowania do pisania powieści były pracochłonne? Na jakie przeszkody i trudności natrafiłeś w ich trakcie?

T.K. Prowadziłem bardzo dużo badań – miałem ambicję dotrzeć do każdego ważnego miejsca i obejrzeć je na własne oczy. I udało mi się to z wyjątkiem dwóch miejsc – nie byłem na wyspie Man (zabrakło czasu) i w irackim Lalesh (zbyt niebezpiecznie); ale wszędzie indziej, od Dublina przez Anglię, północną Francję, Tel Aviv, Istambuł po Kurdystan, trafiłem.

Nie natrafiłem na zbyt wiele przeszkód, właściwie to ta praca mi się bardzo podobała. Badania są przyjemne, skoro wiążą się z podróżowaniem i dają autorowi możliwość zobaczenia tak wielu rzeczy. Musisz to wszystko zobaczyć, by „poczuć” te miejsca, dostrzec drobiazgi krajobrazu lub architektury. Przynajmniej ja muszę.

ZwB Wolisz tworzyć powieści czy literaturę faktu? Czy doświadczenie dziennikarskie pomogło Ci w napisaniu Sekretu Genezis?

T.K. Moje doświadczenie dziennikarskie pomogło mi wielokrotnie. Dzięki niemu znam korzyści z dotrzymywania terminów – tworząc literaturę rozrywkową trzeba dotrzymywać terminów oddania książki, wydawcy inwestują przecież sporą kasę, nie można więc niepotrzebnie tracić czasu.

Dziennikarstwo nauczyło mnie też pisania szybkiego i dobrego zarazem (mam nadzieję, że dobrego). Większa część powieści powstała w zaledwie dwa miesiące. W dwa szalone miesiące, przyznaję. Sądzę, że pisanie w stanie wielkiego podniecenia przynosi same korzyści. Sekret Genezis sprzedawany jest w 23 krajach, można więc uznać, że wysiłek się opłacił.

Dziennikarstwo nauczyło mnie też, jak wplatać fakty w opowieść. To bardzo istotne, gdy piszesz thriller, w którym zagadki z realnego świata odgrywają sporą rolę – a takie thrillery zdobywają coraz większą popularność.

ZwB Rozważasz napisanie czegoś w innym gatunku?

T.K. Już napisałem pamiętnik! Nosi tytuł Millions of Women are Waiting to Meet You i opowiada o całym moim życiu miłosnym. Książkę wydano już w wielu krajach, pod moim prawdziwym nazwiskiem Sean Thomas. To był spory sukces – w każdym razie większy niż moje „literackie” dokonania. Ale muszę zaznaczyć, że to książka bardzo szczera, nieprzyzwoita i zupełnie, ale to zupełnie inna niż Sekret Genezis.

Chciałbym kiedyś napisać jeszcze jedną książkę opartą na faktach z mojego życia – jest ono dość szalone. No i chciałbym stworzyć scenariusz do zabawnego filmu. Tylko jednego.

Niezależnie od tego wszystkiego postanowiłem napisać doskonały thriller. Nigdy, rzecz jasna,  nie osiągnę perfekcji, ale zamierzam stworzyć coś cholernie dobrego.

ZwB Po Sekrecie napisałeś już jeden thriller...

T.K. Tak, powieść Znamiona Kaina również opowiada o zagadce z realnego świata – dziwnej wspólnocie pariasów zwanych kagotami (Cagots) i żyjących w średniowiecznej Francji i Hiszpanii. Nikt nie wie, kim byli i dlaczego byli wykluczeni z ówczesnego społeczeństwa – żyli w gettach i mieli oddzielne wejścia do kościołów, a niektórzy ludzie podejrzewali ich o kanibalizm i inne straszne rzeczy. Najdziwniejsze, że oni albo ich potomkowie wciąż istnieją – cztery lata temu zrobiłem wywiad z „ostatnim żyjącym kagotem” dla brytyjskiej gazety. Ich upiorny los splata sie z jeszcze większą tajemnicą... znakiem Kaina.

ZwB Pozostaje nam więc czekać na polskie tłumaczenie tej smakowicie się zapowiadającej powieści. Dziękujemy za wywiad!

T.K. Dzięki!

Wywiad przeprowadził Bibliotekarz


Tom Knox to pseudonim pisarza Seana Thomasa. Urodzony w Anglii, podróżuje po całym świecie, współpracując z wieloma różnymi gazetami i tygodnikami, takimi jak m.in. „Times”, „Guardian” i „Daily Mail”. Ostatnio wydał pamiętnik, przetłumaczony na osiem języków, pisze także o sztuce, polityce i historii starożytnej. Mieszka w Londynie.

Tom Knox o Sekrecie Genezis - specjalnie dla ZwB

W otoczeniu niemych głazów Gobekli Tepe - recenzja