ZwB Uwielbiamy szwedzkie kryminały. Co Twoim zdaniem sprawia, że w tym rejonie świata powstaje tyle znakomitych powieści kryminalnych?
Johan Theorin Boom na nasze kryminały zaczął się prawie 20 lat temu, gdy popularność zaczęły zdobywać powieści Henninga Mankella, najpierw w Szwecji, a potem w innych krajach skandynawskich i Niemczech. Wcześniej zainteresowanie literaturą kryminalną było w Szwecji bardzo nikłe. Przykładem tego było nieprzyznanie w 1987 roku nagrody za twórczość kryminalną, zwanej „the Sherlock” – jury nie natrafiło ani na jedną dobrą książkę! Ale już kilka lat później Szwedzi chętniej pisali i czytali kryminały, i sądzę, że nie było to bez związku z zabójstwem naszego premiera Olofa Palmego. Ta niewyjaśniona zbrodnia była traumą wymagającą terapii, a dobrze napisane powieści Henninga Mankella okazały się odpowiednim lekarstwem. Śladem Mankella poszło wielu innych dobrych szwedzkich pisarzy kryminalnych i wkrótce reszta świata zaczęła dostrzegać ich twórczość. Dziś niektórzy nasi krytycy narzekają, że publikowanych jest zbyt wiele powieści kryminalnych – po prostu nie nadążają ich czytać. Ale czytelnicy je uwielbiają.
ZwB Jakie są Twoje ulubione szwedzkie kryminały?
Johan Theorin Lubię powieści Hakana Nessera (Karambol), Karin Alvtegen (Zdrada) i Asy Larsson (Det blod som spillts). Wszyscy oni opowiadają dobre i ekscytujące historie, ich bohaterowie i opisywane przez nich miejsca są bardzo wiarygodne, a poza tym to naprawdę trzej mili ludzie.
ZwB A jacy pisarze mieli największy wpływ na Twoje pisarstwo?
Johan Theorin Arthur Conan Doyle i Agatha Christie sprawili, że (jak miliony innych ludzi, oczywiście) zacząłem czytać kryminały, gdy byłem jeszcze bardzo mały. Później inspirowała mnie Norweżka Karin Fossum i angielska pisarka Ruth Rendell. Obie zawsze bardzo starają się, by czytelnik odbierał ich postacie jako realistyczne i przejmował się ich losem – ja też tego próbuję. A Amerykanin Dennis Lehane, autor Rzeki tajemnic, uświadomił mi, że miejsce akcji (w jego przypadku Boston) można uczynić jednym z bohaterów opowieści, z wyjątkową atmosferą i specyficznymi cechami. W moich powieściach próbuję zrobić to samo z Olandią.
ZwB A znasz może jakichś polskich twórców kryminałów?
Johan Theorin Wstyd przyznać, ale nie bardzo – jedyne nazwisko, które potrafię wymienić, to Marek Krajewski; jego pierwszą powieść pod szwedzkim tytułem Valnaderna i Breslau opublikowano u nas w ubiegłym roku i zebrała ona pozytywne recenzje w największych dziennikach. Jestem pewien, że macie wielu innych dobrych autorów kryminałów, ale w Szwecji uwagę zawsze skupiano głównie na muzyce, filmie i literaturze angielskiej i amerykańskiej. Dlatego nie poznajemy wielu dobrych pisarzy z innych krajów, po prostu dlatego, że nie są tłumaczeni.
Chciałbym też dodać, że jednym z najlepszych filmów kryminalnych, jaki kiedykolwiek powstał, jest moim zdaniem polski Krótki film o zabijaniu. Inaczej niż w produkcjach angielskich i amerykańskich, Krótki film... nie próbuje być zabawny czy zaskakujący – po prostu pokazuje całą brutalną i brzydką prawdę o przemocy, zbrodni i karze.
ZwB Przejdźmy do Twoich książek. Kiedy postanowiłeś, że zostaniesz pisarzem?
Johan Theorin Zawsze byłem marzycielem, już gdy miałem cztery czy pięć lat wymyślałem historie i opowiadałem je każdemu, kto chciał ich słuchać. A kiedy nauczyłem się pisać, zacząłem te historie spisywać. Więc właściwie nigdy nie postanawiałem, że będę pisarzem, bo zawsze nim byłem.
ZwB A czemu właśnie kryminały?
Johan Theorin Zawsze lubiłem czytać, literaturę kryminalną także – ale naprawdę nie planowałem pisania własnej powieści. Jednak jakieś dziesięć lat temu usłyszałem od pewnego starego człowieka ciekawą opowieść o młodym mordercy, który uciekł przed szwedzką policją do Ameryki Południowej. Próbował przekonać policję, że utonął, choć w rzeczywistości żył i planował powrót do ojczyzny. Wciąż myślałem o tej opowieści i w końcu zainspirowała mnie do napisania pierwszej powieści, zatytułowanej Zmierzch. Zdobyła kilka nagród w Szwecji i w ten sposób nagle stałem się twórcą kryminałów.
ZwB Wielu twórców powieści kryminalnych jest dziennikarzami. Ty także...
Johan Theorin Dziennikarze interesują się ludźmi – przynajmniej powinni się interesować. Chciałem poznawać innych ludzi i interesowało mnie pisanie, więc studiowanie dziennikarstwa wydawało mi się dobrym wyborem. Wybierałem między nim a prawem. Dziś już nie jestem dziennikarzem, ale wciąż przeprowadzam wywiady, gdy zbieram materiały albo sprawdzam jakieś fakty do powieści.
ZwB Długo przygotowujesz się do pisania?
Johan Theorin Raczej nie. Wymyślam postacie i zaczynam pisać powieść, podążam za nimi i patrzę, co robią, mając nadzieję, że mnie czymś zaskoczą. (Jeśli mnie niczym nie zaskakują, to ja staram się zaskoczyć ich). Materiały zbieram w czasie pisania, czytając książki albo dzwoniąc na policję lub do znajomego lekarza, by coś sprawdzić.
ZwB Piszesz codziennie?
Johan Theorin Tak, codziennie. Próbuję robić sobie przerwy w weekendy i zajmować się czymś innym, ale kiedy to robię, czuję, jakbym leniuchował. Mam specjalny pokój, w którym piszę – nie ma w nim internetu ani telefonu, więc nic mi nie przerywa pracy.
ZwB Na co zwracasz największą uwagę w swoich powieściach?
Johan Theorin Staram się dbać o swoich bohaterów i chciałbym, by czytelnicy też przejmowali się ich losami. Kiedy mają kłopoty, wszyscy chcemy, żeby wyszli z nich cało.
ZwB Skąd pomysł na Kwartet olandzki?
Johan Theorin Moja pierwsza powieść, Zmierzch, dzieje się jesienią. Gdy ją pisałem, wpadłem na pomysł napisania Nocnej zamieci, której akcja rozgrywa się zimą. Więc pomyślałem, że powinienem stworzyć ciąg dalszy o wiośnie na Olandii, gdy słońce i ptaki wracają, i zakończyć całość powieścią letnią, opowiadającą o okresie, gdy na wyspę przyjeżdżają tłumy turystów. W ten sposób pokażę, jaka jest Olandia w czasie całego roku!
Z
wB Dlaczego ta wyspa tak cię fascynuje? Lubisz te wszystkie zamiecie i mgły?
Johan Theorin Olandia jest bardzo popularnym miejscem ze względu na dobrą pogodę. Wielu Szwedów jedzie tam latem popływać, pożeglować i się zabawić, bo słońce świeci tam niemal bez przerwy. Taki obraz Olandii miała większość ludzi, zanim zaczęły ukazywać się moje powieści. Próbuję pokazać ciemniejszą stronę tej wyspy, ujawniającą się, gdy turyści wyjeżdżają.
ZwB Dlaczego zdecydowałeś się w Nocnej zamieci spleść kryminał ukazujący pracę policji, opowieść o duchach i dramat rodzinny?
Johan Theorin Bo lubię takie ambitne wyzwania! Próbuję w swojej powieści przedstawić kilka historii i ukazać losy kilkorga bohaterów, splatając je najlepiej, jak umiem.
ZwB Jacy są ci bohaterowie?
Johan Theorin Myślę, że są całkiem normalnymi ludźmi w trudnych sytuacjach. Pewien czytelnik powiedział mi: “Twoi bohaterowie to wariaci!”, ale nie zgadzam się z taką oceną. Ludzie w moich powieściach to zwyczajni Szwedzi, którzy znajdują się niekiedy w ekstremalnych sytuacjach.
ZwB Napisałeś dotąd dwie powieści. Pracujesz już nad trzecią częścią Kwartetu?
Johan Theorin Cóż, skończyłem już kolejny kryminał o Olandii, w Szwecji ukaże się w kwietniu. Tak więc lada moment będę miał w dorobku trzy książki, a to na półce wygląda już nieco lepiej niż dwie.
ZwB Dziękuję za rozmowę, Johan!
Johan Theorin Dziękuję również, a czytelnikom Zbrodni w Bibliotece życzę, by zawsze mieli przy sobie dobrą książkę!
Wywiad przeprowadził Bibliotekarz
Johan Theorin (ur. w 1963 roku w Göteborgu) szwedzki autor kryminałów. Jego debiutancka książka Zmierzch od razu odniosła duży sukces artystyczny, komercyjny i międzynarodowy (prawa do książki sprzedane zostały do kilkunastu krajów).. W 2007 pisarze i krytycy należący do Szwedzkiej Akademii Kryminału uznali ją za najlepszy debiut w kategorii „Mystery Novel”. Johan Theorin porównywany jest do tak uznanych twórców kryminałów jak Stieg Larsson i Henning Mankell.
Johan Theorin o Nocnej zamieci
Książki Johana Theorina na ZwB