Prowadzę uporządkowane i proste życie - wywiad z Jerónimo Tristante

11.12.2009

ZwB W Polsce właśnie ukazała się pana powieść Tajemnica domu Arandów. Spodziewał się pan międzynarodowego sukcesu?

Jerónimo Tristante Víctor Ros, bohater tej powieści, to postać, która wystąpiła w innej mojej książce i mnie uwiodła. Pomyślałem więc, że taki bohater zdobędzie sympatię czytelników i na szczęście był to strzał w dziesiątkę. Od samego początku czytelnicy w Hiszpanii pisali do mnie e-maile, prosząc o jeszcze, o kolejne przygody Victora. Potem książka została wydana w innych krajach. Jestem bardzo szczęśliwy, bo okazuje się, że postać, którą wymyśliłem, zdobyła sobie serca czytelników i sprawia im radość.

ZwB Akcja powieści toczy się w XIX wieku – skąd pomysł na powieść historyczną? 

JT Zauważyłem, że hiszpańscy autorzy powieści kryminalnych umiejscawiali swoje utwory głównie w czasach współczesnych. Ja sam mam zwyczaj czytania powieści historycznych i pomyślałem, że kryminał rozgrywający się przeszłości może zainteresować zarówno czytelników "czarnego gatunku", jak i amatorów powieści historycznych.

ZwB Niełatwo jest zapanować nad akcją toczącą się w okresie historii, którego pisarz nie miał szansy oglądać własnymi oczami. Czytelnicy zastanawiają się na przykład, czy w tamtych czasach ściany w mieszkaniu ubogiej mieszczki rzeczywiście mogły przyozdabiać fotografie? W jaki sposób pracuje pan nad udokumentowaniem epoki?

JT Byłbym zachwycony, gdybym miał wehikuł czasu, ale niestety, takie urządzenie nie istnieje. Dlatego sam tworzę małe wehikuły czasu do podróżowania po przeszłości w postaci moich powieści. Najpierw kupuję książki o interesującym mnie okresie, następnie odwiedzam archiwa, korzystam z internetu i wszelkich możliwych źródeł informacji, jakie mam w zasięgu. Potem udaję się do archiwum prasy i przeglądam czasopisma z epoki: szukam informacji, jak ubierali się ludzie, co jadali, co wystawiały teatry… Kiedy mam już gotowe wyobrażenie o scenerii, zasiadam do pisania.

ZwB W miarę rozwoju akcji powieści odkrywamy, że wiele postaci wiedzie podwójne życie: oto amator-kryminolog, który dla rozwoju nauki dopuszcza się zbrodni, arystokraci wiodący przykładne życie u boku małżonki, ale niedający spokoju służącym, zalotna hrabina, która pod przebraniem wstrętnej staruchy naraja ofiary mordercy, dorobkiewicze, którzy dla tytułu szlacheckiego aranżują małżeństwa swoich dzieci… Nawet bohater książki, inspektor Ros, przykładny policjant, ma swoje grzeszki. Dlaczego właśnie tak sportretował pan mieszkańców Madrytu u progu XX wieku?

JT W tamtych czasach normą społeczną było, że mężczyzna posiadał utrzymankę, w Ameryce Południowej właściwie do tej pory istnieje instytucja tzw. mniejszej rodziny, czyli drugiej rodziny, którą mężczyzna utrzymuje na boku, obok tej oficjalnej. Społeczeństwo hiszpańskie w tamtych latach cechowała wielka hipokryzja. Z drugiej strony były to fantastyczne czasy z punktu widzenia rytmu życia, strojów, dyskusji i debat, jakie odbywały się w kawiarniach… Dzielnica La Latina, Madryt z czasów Habsburgów, to wszystko jest dość dobrze ukazane w powieści.

ZwB A lubi pan współczesny Madryt? Co fascynuje pana w stolicy?

JT Lubię Madryt, bo to otwarte miasto, owoc integracji imigrantów, bardzo dobrze zasymilowało ludność napływającą tu z zewnątrz w XIX wieku - to też jest chyba dobrze opisane w mojej powieści. Ta otwartość sprawia, że w Madrycie każdy jest mile widziany i przyjmowany tak, jakby zawsze mieszkał w tym mieście.

ZwB Korrida była dawniej jednym z najsilniejszych stereotypów związanych z Hiszpanią, choć dziś ten kraj przywodzi na myśl inne skojarzenia. W swojej książce poświęca pan temu spektaklowi obszerne fragmenty. Czym jest korrida dla pana dzisiaj?

JT Nie jestem amatorem korridy, ale w powieści należało opisać, w jaki sposób rywalizacja dwóch toreadorów, Lagartijo i Frascuelo, dzieliła tamto społeczeństwo bardziej nawet niż polityka.

ZwB Jest pan biologiem i nauczycielem. W jakich okolicznościach został pan pisarzem?

JT Zacząłem pisać, bo było to coś zupełnie innego niż prowadzenie lekcji w klasie. W szkole miałem tłumaczyć dzieciom budowę komórki, a szukanie informacji o moim mieście, Murcji, średniowieczu, było zupełnie odmiennym zadaniem, wydawało mi się, że sam przenoszę się w czasie i przeżywam wielkie przygody.

ZwB Czy pańscy uczniowie są też czytelnikami pana książek?

JT Tak, Tajemnica domu Arandów jest w programie wielu szkół, w których bywam na spotkaniach autorskich z młodzieżą. Bardzo lubię, kiedy dzielą się ze mną wrażeniami, bo wiele młodych osób jest zafascynowanych postaciami bohaterów, takich jak Victor Ros.

ZwB Czym się zajmuje Jerónimo Tristnte w wolnym czasie?

JT Nie mam go wiele, bo piszę, uczę w szkole i podróżuję, ale z przyjemnością uprawiam padel, sport, który nie jest  pewnie znany w Polsce, podobny do tenisa ziemnego. Lubię czytać, słuchać muzyki, interesuje mnie kino. Moja córka i żona zajmują resztę czasu. Prowadzę dość uporządkowane i proste życie i podoba mi się to.

ZwB Dziękuję za rozmowę, przesyłamy pozdrowienia od polskich czytelników.

Wywiad przeprowadziła Agnieszka Mazuś


Jerónimo Tristante urodził się w Murcji w 1969 r. Profesor biologii i geologii jednocześnie darzy wielką miłością literaturę. Po wydaniu dwóch powieści: Crónica de Jufré (2003) i El Rojo en el azul (2005) napisał kryminał historyczny Tajemnica domu Aranda – pierwszy tom przygód detektywa Victora Rosa.

 

Pozdrowienia od Jeronimo Tristante 

Jeronimo Tristante, Tajemnica domu Arandów - fragment