Kiedy nikt nie patrzy

23.01.2012

R. Campbell, Zły wpływ, przeł. M. Kiszela, Zakrzewo: Replika 2011, 309 s.

KUP W KSIĘGARNI ZwB

„Nie musisz umierać, chyba że tego chcesz. A nie zechcesz tego, jeśli nigdy się nie zestarzejesz. To wszystko tylko iluzje: choroba, starzenie się i śmierć” (s. 66).

Pisząc powieści – jakikolwiek byłby gatunek i docelowy czytelnik – można po inspiracje sięgać bardzo daleko i całkiem blisko. Ramsey Campbell, pisząc Zły wpływ, nie wychylił się dalej niż na literacki ogródek twórców horrorów. Głównym wątkiem staje się po prostu śmierć. Śmierć budząca w każdym człowieku strach, a nierzadko również pewnego rodzaju fascynację – gdzie nas zaprowadzi? Kiedy nadejdzie? I – najważniejsze – czy istnieje mityczne życie po życiu?

Campbell jest wyjątkowo popularnym autorem powieści z gatunku horrorów i fantastyki. Laureat wielu nagród, z osławioną Bram Stocker Award włącznie. Polski czytelnik ma możliwość zapoznania się z jego twórczością po raz trzeci. Zły wpływ poprzedziły w Polsce Wieża strachu oraz Najciemniejsza część lasu

Śmierć Quennie, nestorki rodu Faradayów, stanowi pewnego rodzaju wybawienie dla udręczonej jej wyjątkowo trudnym charakterem rodziny. Zmarła niejednokrotnie napawała bliskich lękiem połączonym z nieracjonalnym uczuciem, że być może nie wszystko jest z nią w porządku. Quennie zostaje złożona do grobu z medalionem zawierającym kosmyk włosów jej ciotecznej wnuczki, Rowan. Allie, matka dziewczynki, postanawia wraz z mężem sprzedać odziedziczoną po ciotce posiadłość. Pochłonięta codziennymi obowiązkami nie zauważa, że w życiu córki pojawia się nowa, tajemnicza koleżanka. Vicky, poznana przez Rowan na plaży, zdaje się wywierać na dziewczynkę niezwykły i coraz bardziej obezwładniający wpływ. Spotkania dziewczynek prowadzą do tragedii...

Campbell zbudował swoja powieść na dwóch silnych filarach – tajemnicy śmierci i niezwykłości dziecięcego charakteru. O ile powodu, dla którego śmierć budzi grozę, nie trzeba nikomu tłumaczyć, o tyle w dziecięcym temacie warto powiedzieć parę słów więcej. Cambell niezwykle sugestywnie odciska w powieści punkt widzenia dziecka na tajemnice śmierci. A raczej dwojga dzieci – wszak oprócz Rowan mamy także przyprawiającą swym zachowaniem o dreszcze Vicky. Jak w świecie dorosłych odnajduje się dziecko? Jak reaguje na śmierć, co myśli, co czuje? Gdzie kończy się prawda, a zaczyna fantazja? W posłowiu – które koniecznie należy przeczytać dopiero po lekturze! – autor uchyla rąbka tajemnicy na temat pomysłu na powieść i rolę dziecka w horrorze.

Zły wpływ zabiera nas w swoją historię nieśpiesznie, jednak groza widoczna jest tutaj od początku. Od pierwszego spojrzenia na stary dom, od momentu poznania dusznego, a nawet gnijącego piętra należącego do Quennie. Jest zimno, niespokojnie, intrygująco. Z każdą kartką czytelnik wyczuwa nadciągającą tajemnice, a wątek nadnaturalny tak lekko wplata się w historię, że ciężko odróżnić, co jest „prawdą”, a co mogło się tylko mieszkańcom domu „wydawać”. Od połowy książka czyta się po prostu sama, zapewniając pożądany dreszczyk. A nocami nie potrafi wyjść z głowy.

Czy Campbell dobrze poradził sobie? Ba, wykonał świetną robotę!

Powieść Campbella jest idealna dla tych, którzy lubią się bać. Którzy niezależnie od wieku mają otwarty umysł i poczucie, że gdzieś wśród nas mogą wydarzyć się historie naprawdę niezwykłe. Że granica pomiędzy życiem a śmiercią jest tak cienka, jaką pozwalamy jej być. I że często linia, którą oddzielamy życie od śmierci, prócz ciągłych ma także przerywane fragmenty. Które robią się coraz szersze... kiedy nikt nie patrzy...

Mocno, zimno, fantastycznie – idealna lektura na styczeń!

Marzena Kieres