Secesyjny Wiedeń, psychoanalityk i kobieta, która poświęciła garderobę...

19.09.2007

Secesyjny Wiedeń, psychoanalityk i kobieta, która poświęciła garderobę...

F. Tallis, Śmiertelna intryga. Tom pierwszy „Zapisków Liebermanna”, przeł. B. Hrycak, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie 2007, ss. 368.

Koniec XIX i początek XX wieku były dla rozwoju psychologii, a zarazem całej kultury, momentem przełomowym. Wtedy to bowiem austriacki neurolog i psychiatra Zygmunt Freud dokonał przełomu kopernikańskiego w rozumieniu człowieka, wskazując na istnienie nieświadomości i jej przeogromne znacznie dla naszego życia. Jego prace to początki psychoanalizy, kierunku, który zrewolucjonizował myślenie o seksualności człowieka, jego popędach oraz mechanizmach wypierania.

Od 1885 roku Freud praktykował  jako terapeuta, poznając możliwości hipnozy i wykorzystując ją do leczenia histerii. Jedną z pierwszych leczonych przez niego osób była Ida Bauer, której historia jest określana w dziejach psychologii jako przypadek Dory. I jej to między innymi losy ubrane w kostium literacki poznajemy dzięki świetnemu kryminałowi Franka Tallisa Śmiertelna intryga.

Autor, znany ze swych prac akademickich psycholog kliniczny i wykładowca w Instytucie Psychiatrii w King’s College, jest wyraźnie zafascynowany postacią Freuda. Fascynację tę znakomicie przekuł w sensacyjną fabułę, wprowadzając nas w tajemniczy świat ludzkich namiętności, obsesji i zbrodni. Jest rok 1902 (a więc już po opublikowaniu pierwszych relacji na temat przypadku Dory). W Wiedniu, mieście wspaniałej sztuki i muzyki, wykwintnych potraw z wprawą serwowanych w słynnych restauracjach, eleganckich onirycznych kobiet, przykuwających wzrok mężczyzn, działa niezwykła spirytystka i medium. Piękna, uwodzicielska, niebezpieczna femme fatale – Fräulein Charlotte Lövenstein.  Pewnego dnia jej pokojówka Rosa zgłasza policji swoje zaniepokojenie przedłużającą się nieobecnością pani. Policjanci pod zwierzchnictwem inspektora Oskara Rheinhardta znajdują ciało spirytystki w zamkniętym od wewnątrz pokoju. Czy popełniła ona samobójstwo, na co zdaje się wskazywać znaleziony list? Czy może to złe nadprzyrodzone moce spowodowały jej śmierć?

Zagadka nie jest prosta, tym bardziej że uwikłanych jest w nią wiele podejrzanych postaci. Na szczęście inspektorowi pomaga Maks Liebermann, młody, obiecujący psychiatra, zwolennik nowomodnych teorii Freuda, co nie przysparza mu sympatii kolegów. On to dzięki umiejętności wykorzystania techniki swobodnych skojarzeń, hipnozy, analizy snów powoli wyjaśnia kolejne tajemnice związane z zamordowaniem Fräulein Lövenstein. Wyjaśnia, ale nie sam. Kluczowe znaczenie dla rozwiązania sprawy ma bowiem inna postać, Amelia Lydgate – wspomniane literackie wcielenie przypadku Freudowskiej Dory. Liebermann leczy ją hipnozą z paraliżu i innych symptomów spowodowanych molestowaniem seksualnym oraz dyskryminacją. Dzięki tej postaci autor wprowadza również ciekawy wątek walki kobiet o swoje prawa (a nie zapominajmy, że prawie w tym samym czasie co akcja książki, bo w 1903 roku, powstaje WSPU, czyli Woman’s Social and Political Union (organizacja sufrażystek). „We współczesnym Wiedniu – mówi Liebermann – inteligentne, odważne kobiety mają znikome możliwości wyboru własnej drogi. Większość albo wyrzeka się swoich ambicji i godzi na rolę żony i matki lub ewentualnie sprzeciwia się takiemu stanowi rzeczy i ściąga na siebie rozpoznanie histerii” (s. 357), za co – dodajmy – mogło je czekać spotkanie z elektrowstrząsami i nieludzkim „leczeniem” tego typu. Na szczęście Amelia uniknęła tego losu, dzięki czemu prawdopodobnie stała się jednym z pierwszych wiedeńskich patologów sądowych, o czym mam nadzieję przekonamy się jeszcze w kolejnej powieści Franka Tallisa.   

 Bibliotekarka