O milczeniu trzeba krzyczeć

01.08.2011

J. C. Wagner, Milczenie, przeł. B. Moryl, Warszawa: Wydawnictwo Akcent 2011, 248 s. KUP W KSIĘGARNI ZwB

Książka Jana Costina Wagnera Milczenie zrobiła na mnie niemałe wrażenie. To poruszająca opowieść o dwóch pedofilach i dwóch sprawach pokrzywdzonych dzieci, które dzieli 33 lata, a łączy właściwie wszystko. Wszystkie zdarzenia i relacje między poszczególnymi bohaterami dokonują się w atmosferze niedomówień, przemilczania, niezauważania niewygodnych prawd… Książka to szczególnie niepokojąca i poruszająca, a napisana wytrawnym piórem w gruncie rzeczy młodego jeszcze autora, już obsypanego nagrodami, którego kryminały tłumaczone są na wiele języków i ekranizowane.

Trzydzieści trzy lata przed aktualnymi zdarzeniami prezentowanymi w powieści wydarzyła się rzecz straszna. A zaczęła się ona od pewnego spotkania. Od spotkania dwóch mężczyzn, Timo Korvensuo oraz Pärssinena. Tak, „Ten drugi nazywał się Pärssinen. Pärssinen. Nazwisko. Imienia nie znał. Nigdy go nie poznał. Pärssinen. […] Zamknął oczy i poczuł, że w jego mózgu Pärssinen znów obudził się do życia. Obudziło się w nim wszystko, czym był Pärssinen. Pozwolił, by to się stało, ponieważ nie dało się tego uniknąć. Wyciągnął się na krześle i pozwolił, by to się stało. […] Przez jakiś czas przelotnie się pozdrawiali, zaczęło się lato i nadeszły wakacje. […] Potem, któregoś z tych dni, Pärssinen go zagadnął. Powiedział, że go obserwował i że ma nosa do pewnych rzeczy, których inni nie widzą” (s. 74—75). I rzeczywiście miał. Zaprosił Timo do swojego mieszkania i pokazał mu pewien film. Obrazy były dla mężczyzny tak ekscytujące, że szczytował. I tak to się zaczęło. Dziwne partnerstwo dwóch mężczyzn posiadających wspólną tajemnicę, którą my poznajemy poprzez wspomnienia Timo: w migawkach, śladach, dziwnych nawrotach pamięci. A potem Pärssinen poszedł dalej. Kiedy jechali drogą i mijali dziewczynkę, po prostu się zatrzymał, zgwałcił ją i – przy totalnym bezwładzie towarzysza – zabił i uciekł. Timo jeszcze tego samego dnia powziął decyzję o ucieczce od Pärssinena, ale nigdy nie zapomniał… Po 33 latach w tym samym miejscu dochodzi do zaginięcia kolejnej dziewczynki, Sinikki. Pozostaje po niej tylko opuszczony rower i torba. Timo wraca, nie wie dlaczego i po co, ale musi wiedzieć, czy to możliwe, by Pärssinen ciągle robił to samo… 

Śledztwo prowadzi komisarz Kimmo Joenty, a pomaga mu w nim detektyw, który badał okoliczności zamordowania poprzedniej dziewczynki. Na jaw, trochę przypadkowo, trochę nie, wychodzą coraz to dziwniejsze fakty. Ale jakby techniki śledcze i postęp prac policji nie są tu najważniejsze. Ważne są postacie: osamotnionej matki poprzedniej dziewczynki, czekającej, by w sercu ostatecznie domknąć sprawę córki, pochować ją i spojrzeć mordercy w oczy, zrozpaczonych rodziców Sinniki, chcących bezgranicznie wierzyć, że ich córka żyje, ale niepotrafiących pozbyć się poczucia winy z powodu zwykłych domowych kłótni z nią, policjantów, z których jeden cierpi po niedawnej stracie żony, a drugi - bo nie udało mu się znaleźć sprawcy… wreszcie samych sprawców, a przede wszystkim Timo Korvensuo. Tego najbardziej milczącego bohatera w całej sprawie.

Wagner dokonał rzeczy niezwykle ciekawej literacko. Z jednej strony większość historii poznajemy bowiem ze wspomnień i czynów Timo, z drugiej – to on przecież przez owe 33 lata milczał. Milczał, kiedy Pärssinen zapraszał go do siebie, milczał, kiedy tamten mordował dziewczynkę, i milczał przez ten cały czas, kiedy mógł przypuszczać, że Pärssinen wciąż kontynuuje swoje zbrodnicze poczynania. Mamy więc bohatera, który tak bardzo milczy, że aż krzyczy, a każdy krok posuwa go ku nieuchronnej katastrofie.

Pozostaje jeszcze też kwestia oceny moralnej obydwu pedofilii – oczywiście, obaj uczestniczą w zbrodni, przy czym u każdego z nich to seksualne zaburzenie mogło rozwinąć się inaczej. Jeden mógł poprzestać na oglądaniu filmów: zakłada rodzinę, sam ma dzieci i być może, gdyby nie poznał Pärssinena, nigdy nie posunąłby się dalej. Drugi od początku dążył do czegoś więcej i jako świetny manipulator, wciągnął w to Timo. A ten bezwolnie i milcząco się temu poddał, jakby Pärssinen stanowił jego najczarniejsze wnętrze, któremu nie można nie ulec. Powieść Wagnera niczego nie usprawiedliwia, pokazuje jedynie różne uwikłania ludzi i stopnie ich degrengolady moralnej, a także wydobywa przedziwnie ich tragizm, tym bardziej poruszający, że ukazany w kontekście tragedii dziewczynek i ich rodzin i niejako w zderzeniu z nią.

Bardzo inteligentny, poruszający i intrygujący kryminał.

Bibliotekarka

 

Zapowiedzi Wydawnictwa Akcent 

Cisza - konkurs