Seksowne wampiry

26.08.2010

A. Barbeau, M. Scott, Wampiry Hollywoodu, przeł. P. Korombel, Poznań: Rebis 2010, 244 s.

„Zabawna, krwawa i seksowna” – podaje wydawca na okładce Wampirów z Hollywoodu. I nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady. Najnowsza powieść Adrienne Barbeau, znanej aktorki, oraz Michaela Scotta, irlandzkiego pisarza, posiada wszystkie wymienione przymioty. Książka autorstwa wzmiankowanego duetu jest wybitna w swojej klasie i doskonale spełnia swoją rolę tekstu napisanego dla rozrywki. Podejrzewam też, że pisząc ją, autorzy mieli równie dużo zabawy, jak ja przy jej czytaniu.

W Hollywood dzieją się rzeczy zatrważające – giną w naprawdę przykrych okolicznościach trzy gwiazdy pewnej wytwórni filmowej, której większościową właścicielką jest Ovsanna Moore. Potem wydarzają się kolejne morderstwa, a potok krwi leje się coraz szerszym strumieniem. Być może wielu bohaterom książki, w tym również Ovsannie, nie powinien on przeszkadzać, bo są… wampirami. Ale jednak przeszkadza. Ktoś, kogo media ochrzciły "Kinowym Kosiarzem", wkroczył na teren, na który nie powinien był wkraczać, i stara się podkopać pozycję Moore jako wampirzej kasztelanki Hollywoodu. Sama Ovsanna, Maral, jej kochanka i pożywienie w jednym, oraz detektyw Peter King, który o wampirach nie ma zielonego pojęcia, a nawet nie podejrzewa, że istnieją, muszą rozwikłać zagadkę morderstw, zanim pozostałe wampiry nie uznają, że jest na tyle niebezpiecznie, by chcieć pozbyć się pani Moore. Co może wyniknąć ze śledztwa nieświadomego, w co się pakuje, detektywa i bezkompromisowej wampirzycy? Do jakich szalonych i niespodziewanych sytuacji może dojść?  

Oj, do przedziwnych! Nie mogę ich tu przytaczać, bo zepsułabym przyjemność innym czytelnikom książki, dość powiedzieć, że akcja powieści nie zwalnia ani na chwilę, by w finale eksplodować feerią obrazów walki i zderzenia mrocznych sił. Powieść została oparta na banalnym – wydawałoby się – pomyśle, że oto najbardziej znane gwiazdy hollywoodzkie, od Rudolpha Valentino i Charlie Chaplina przez Orsona Wallesa po nam współczesne, to zwyczajnie wampiry. Świadczą o tym „fakty”: to, że celebryci ci zachowują wieczną młodość, są właściwie niezniszczalni, mają elektryzujący wpływ na swoją publiczność i fanów, czerpią siłę i witalność (krew) z widzów, są niesamowicie próżni i świadomi swojego oddziaływania. Zbieżność zainteresowań w wypadku gwiazd i wampirów jest zatem nieprzypadkowa. Co ciekawe, według autorów to właśnie wampiry, by ukryć swoją prawdziwą naturę, stworzyły mit wampiryczny, tak dobry, że same weń uwierzyły. Uważam, że wykorzystanie tak prostego pomysłu na intrygę książkową jest bardzo trafiony i się sprawdził. Wszak sami od czasu do czasu podejrzewamy, patrząc na niegasnącą urodę niejednej gwiazdy, że coś jest nie tak.

Autorzy wkomponowali swoich wiekowych i potężnych bohaterów w sensacyjną intrygę jakby żywcem wyjętą z Nagiego instynktu, co też dało świetny rezultat. Detektyw, by rozwiązać zagadkę morderstw, musi nawiązać nić porozumienia z seksowną, uwodzicielską kobietą, o której do końca tak naprawdę nie wiadomo, czy nie jest morderczynią. Ona sama zaś jako obiekt niezliczonych westchnień osób płci obojga darzy mocnym uczuciem swoją Ciepłą, czyli piękną i wierną Maral, która poza seksem dostarcza swojej kochance krew. A jednocześnie detektyw kusi coraz bardziej, i vice versa. Znamy to? Ano znamy, ale czy nam to przeszkadza? Nic a nic, bo tak zabawnie i dowcipnie wykorzystane motywy, wszechobecne w filmach i książkach podbijających co roku nasze serca, to tak naprawdę klucz do sukcesu.

Co jednak najbardziej sprawia, że książka jest tak dobrą lekturą? Sposób jej napisania. Nie ma tu żadnych dłużyzn sprawiających, że akcja powieści ciągnie się niemożebnie, nie ma niepotrzebnych postaci, które zaburzają relację głównych bohaterów. Nie ma „wyrafinowanych” dygresji ani sprawozdań encyklopedycznych, jak to drzewiej z wampirami, na przykład z Vladem Palownikiem, bywało. Jest sama esencja: szybka akcja, świetne dowcipy, dobrze nakreślone seksowne postacie, trochę mroku, ale podszytego perwersyjnym erotyzmem, który zawsze przyciąga uwagę. I ani przez chwilę się nie nudzimy. Gotowy materiał na film, który – na fali ogromnego zainteresowania motywami wampirycznymi –  mam nadzieję niebawem powstanie i będzie nas cieszył w wiele wigilijnych wieczorów, kiedy to obok Szklanej pułapki i Kevina samego w domu zawita do naszego telewizora jako stały element świadczący o tym, że właśnie wypoczywamy i należy nam się to, co najlepsze!

Bibliotekarka 


Książki Adrienne Barbeau na ZwB