R. Mofina, Sześć sekund, przeł. K. Puławski, Mira: Warszawa 2010, 416 s.
Wiara. U podstaw każdego działania leży wiara. Wiara w to, że postępujemy słusznie, dokładnie tak, jak powinno się postąpić. Dokonujemy rzeczy niezwykłych napędzani siłą tego przekonania. Ale zdarza się czasem, że realizując swoją misję, spotykamy ludzi o zupełnie przeciwnych celach. Oni również w coś wierzą. Komu powinno się więc udać? Kto ma rację?
Powieść Sześć sekund opowiada historię paru ludzi odgrywających znaczącą rolę w wydarzeniach, które trafią na usta całego świata. Maggie Conlin z Kalifornii z zaskoczeniem odkrywa, że jej mąż odebrał ich syna ze szkoły i... zniknął wraz z nim. Daniel Graham, policjant z odziały Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej, angażuje się w sprawę górskiego wypadku z udziałem pewnej rodziny, który – być może – wcale wypadkiem nie był. Jest jeszcze angielska pielęgniarka Samara, która straciła najbliższych w brutalnym ataku. Ich losy zwiążą się ze sobą i doprowadzą do sytuacji, gdy o losach świata zadecydują sekundy. Sześć sekund.
Rick Mofina, pisarz z polskimi korzeniami, ma w swoim dorobku literackim już jedenaście powieści. Polscy czytelnicy mają okazję poznać dopiero pierwszą z nich, ale jakież mocne to spotkanie! Sześć sekund to thriller żywy, niezwykle plastyczny w opisach, wzbogacony wieloma detalami i pochłaniający. Autor pisze z zadziwiającą lekkością, biorąc pod uwagę temat, z jakim zechciał się zmierzyć. Starannie oddaje mechanizmy pracy policji z różnych oddziałów, wspomina o nowoczesnych technikach kryminalistycznych czy materiałach wybuchowych. Wszystko to ani przez chwilę nie nudzi, jedynie magnetycznie wciąga czytelnika w klimat powieści.
Mofina prezentuje całą plejadę ciekawych charakterów, starannie przedstawiając zarówno tych pierwszoplanowych, jak i poboczne postacie. Każdy z bohaterów znalazł się w trudnym położeniu, każdy ma do zrealizowania inny cel. Już z prologu dowiadujemy się, jakie zadanie postawiła przed sobą Samara, tajemnicą pozostaje, w jaki sposób zamierza je wykonać. Także Maggie i Daniel robią wszystko, by poradzić sobie ze swoimi demonami. Z każdą stroną coraz goręcej kibicuję Maggie w poszukiwaniach syna oraz śledztwu Daniela, ale rozumiem też motywy postępowania Samary. Mimo staranności, z jaką Mofina wprowadza nas w życie bohaterów, zdradzając powoli detale ich historii, wszystko toczy się niezwykle wartko, zajmująco i pochłania wprost od pierwszej strony. Powiedzieć, że w powieści nie zabrakło napięcia, to mało. Ona jest wręcz napięciem naładowana!
Sześć sekund jest nie tylko wciągającą lekturą z pogranicza thrillera i powieści sensacyjnej. Między kartami na czytelnika czai się pytanie, „odwieczne pytanie bez odpowiedzi: co my sobie nawzajem robimy?” (s. 408). Już po zapoznaniu się z prologiem historii czytelnik orientuje się, że wątkiem przewodnim książki będzie atak terrorystyczny, choć o nieznanych jeszcze mechanizmach i sposobie wykonania. Mofina gdzieś między stronami wskazuje pobudki, które kierują postępowaniem nie tylko tych dobrych, ale i tych złych. Nie tłumaczy aktów terroryzmu ani ich nie usprawiedliwia. Pokazuje jedynie, że zło ma gdzieś swój początek, a losy ludzi nim naznaczonych nigdy nie wrócą do normy. Sprawia to, że kończąc lekturę książki, czytelnik pozostanie w zadumie. Jeśli choć przez chwilę zastanowi się, co sam może zrobić, aby zaradzić temu złu, to lektura owa nie będzie jedynie dobrą rozrywką, ale pouczającą lekcją współczesnej historii i polityki. Ogromnie podoba mi się ten aspekt powieści Mofiny, zdecydowanie wyróżnia ją wśród sensacji o podobnej tematyce.
Zwykli ludzie, wiodący mało wyróżniające się życie, stają się elementami układanki, trybikami w skomplikowanym planie służącym do realizacji złożonej misji. Pozostaje pytanie: czy każdy z nas może się stać elementem takiego planu? Czy od pomysłu zrodzonego w jednej głowie mogą zależeć losy świata? Czy wiara w słuszność naszych czynów przyniesie planom powodzenie? U podstaw działania leży wiara. A ja wierzę, że koniecznie należy przeczytać tę powieść. Serdecznie polecam.
Marzena Gawlak
Rick Mofina o Sześciu sekundach
Chcę zabrać czytelnika w podróż wywołującą dreszcz emocji - wywiad z Rickiem Mofiną