T. Knox, Sekret Genezis, przeł. A. Górska, Poznań: Rebis 2010, s. 264.
Rob Luttrell, korespondent zagraniczny „Timesa”, ma dosyć niebezpieczną pracę. W trakcie zbierania materiałów nieraz przychodziło mu narażać życie. Z pewną ulgą więc przyjmuje kolejne zlecenie swojego naczelnego, by zrobić reportaż o wykopaliskach archeologicznych. Może to być ciekawa odmiana po ostatniej pracy. Wykopaliska znajdują się w południowo-wschodniej Turcji, w Kurdystanie. I jak się okazuje, nie chodzi tylko o „gnaty i takie tam gówno”, ale o coś zdecydowanie więcej. Wykopaliska odsłoniły powstały dwanaście tysięcy lat temu najstarszy kompleks sakralny świata. „To w tym rejonie – [archeolog Franz Breitner] pokazał ręką na żółte wzgórza za otwartymi namiotami – wszystko się zaczęło. Ludzka cywilizacja. Pierwsze pismo, klinowe, narodziło się niedaleko stąd. Wytop miedzi w Mezopotamii. Pierwsze prawdziwe miasta też powstały właśnie na tych terenach” (s. 72). Archeologów, w tym piękną Christine Meyer, zdziwiło coś jeszcze – kompleks został najprawdopodobniej specjalnie zakopany. Dlaczego? Jakie bóstwo czczono w tym miejscu? Kim byli jego twórcy? I dlaczego dochodzi do śmierci Breitnera?
W czasie, gdy Rob zagłębia się w tajemnice wykopaliska i zagadkę śmierci archeologa, w Wielkiej Brytanii rozpoczyna się seria sadystycznych mordów rytualnych. Sprawę prowadzi nadkomisarz Mark Forrester – inteligentny, uparty i … poraniony wewnętrznie. Szybko dochodzi do odkrycia, że sprawcy morderstw wzorują się na rytuałach starożytnych cywilizacji i że czegoś przy okazji szukają. Ale czego? Co może być na tyle wartościowe, by prowokować do tak okrutnych morderstw i tortur? „Wszystkie ludy – Celtowie, Majowie, Goci, wikingowie, Skandynawowie, Hindusi i wielu innych – praktykowało rytualne mordy, nierzadko właśnie na pierworodnych. Częste praktyki te miały charakter ofiar fundacyjnych; kiedy wznoszono strategicznie ważną albo świętą budowlę, przed przystąpieniem do prac konstrukcyjnych społeczność składała w ofierze dziecko, zwykle pierworodne, którego ciało zakopywano w fundamentach. […] Szczególnie krwawe były ofiary Azteków. Homoseksualistów zabijano rytualnie przez wydarcie jelit przez odbyt. Nieprzyjacielskim wojownikom kapłani umazani szczątkami poprzednich ofiar wyrywali serca z piersi. […] ponoć Wielki Mur Chiński został wzniesiony na tysiącach trupów: kolejny przykład ofiar fundacyjnych. U Japończyków swego czasu dużą popularnością cieszył się kult hitobashira – ludzkich filarów: zakopywano przed nimi żywcem dziewice. Majowie używali ogromnych cenot, świętych zbiorników wodnych, do topienia dziewic i dzieci. Preromańscy Celtowie wbijali ofierze nóż w serce i przepowiadali przyszłość na podstawie śmiertelnych drgawek ciała. Fenicjanie zabijali dosłownie tysiące niemowląt w ramach ofiary przebłagalnej i grzebali je w toefach – wielkich dziecięcych cmentarzyskach. I tak dalej. I tak dalej” (s. 133). Takie postępowanie w dzisiejszych czasach jest niewyobrażalne i wzbudza grozę. W czasie śledztwa Forrester odkrywa też, że morderstwa mogą mieć coś wspólnego z wykopaliskami Göbekli Tepe. Do podobnych wniosków dochodzą Rob i Christine. Niestety, mordercy wciąż wyprzedzają ich o krok…
Powieść Toma Knoksa, angielskiego powieściopisarza i dziennikarza mieszkającego w Londynie, zachwyca dynamiką, umiejętnym prowadzeniem wielowątkowej narracji i zaskakującymi zwrotami akcji. Autor nie skąpi nam relacji ze swoich kwerend historycznych, ciekawie wplatając je w fabułę książki. Dzięki temu dowiadujemy się wiele na temat różnych religii, arystokratycznych klubów czy nawet roślin. Informacji tych jest akurat tyle, by dobrze wspomagały główny watek powieści, a nie przeszkadzały w jej odbiorze. Książkę bowiem czyta się szybko, a każda kolejna strona zwiększa napięcie. To zdecydowanie bardzo dobry materiał na film, tym bardziej że poza świetną intrygą autor wprowadza szereg rozważań o naturze człowieka w relacji z jego wierzeniami i czynami. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale dobrze jest się nad nimi od czasu do czasu zastanowić: „Wszyscy inteligentni ludzie – mówi jeden z bohaterów książki – wszyscy co bystrzejsi, są zabójcami. Jesteśmy mordercami” (s. 285). Jest o czym myśleć, prawda?
Bibliotekarka
Tom Knox o Sekrecie Genezis - specjalnie dla ZwB
Zamierzam stworzyć coś cholernie dobrego - wywiad z Tomem Knoksem