Starożytny detektyw zakasuje rękawy

26.01.2010

L. Davis, Wykute w brązie, przeł. K. Majchrzak. Poznań: Rebis 2009, 603 s.

Wykute w brązie to druga po Srebrnych świnkach powieść brytyjskiej pisarki Lindsey Davis z cyklu o rzymskim detektywie Marku Dydiuszu Falkonie. Kryminalna intryga wpisana została w tło antycznego Rzymu I w. n. e, w którym roi się od spiskowców, skrytobójców, tajnych agentów i… niehigienicznych trupów. Usuwaniem tych ostatnich zajmuje się właśnie Falko, pracujący na zlecenie cesarza Wespazjana i wykonujący najgorsze, czasem odbierające apetyt zadania. Pochodzący z biedoty trzydziestoletni detektyw nie pracuje jednak dla przyjemności, jego celem jest obiecany awans społeczny. Wyższy status zapewni mu nie tylko stabilizację i zabezpieczenie materialne, pozwoli przede wszystkim zbliżyć się do ukochanej, pięknej patrycjuszki Heleny Justyny, która co prawda obdarzyła go chwilowymi względami, ale Falko, choć romantyk w duszy, potrafi trzeźwo ocenić sytuację: oficjalny związek córki senatora z plebejuszem, mieszkającym na ciasnym poddaszu i zalegającym z czynszem, mógłby wywołać jedynie skandal.

Przygnębiony Falko wykonuje sumiennie swoje obowiązki, z dystansem i sarkazmem podchodząc do kłopotów, których nie szczędzi mu kapryśna i złośliwa Fortuna. Czyż to bowiem nie szyderstwo losu, że zdrajca stanu zamordowany przez ludzi Wespazjana okazuje się krewnym Heleny Justyny, a Falko musi pozbyć się jego ciała w tajemnicy przed rodziną? Nie pozostaje mu nic innego jak wrzucić cuchnącego trupa do kanału ściekowego. Gdy sprawa się wyda, na pewno nie poprawi to jego wizerunku w oczach wybranki serca i jej szacownego ojca… Na domiar złego po zakończeniu „ceremonii pogrzebowej” Falkona atakuje dziwny typ w zielonym płaszczu. Jak się wkrótce wyjaśni, zamachowcem jest Barnabas, wyzwoleniec nieżyjącego męża Heleny Justyny, Pertynaksa. Będzie „towarzyszył” Falkonowi w jego podróżach po kraju, podjętych na zlecenie Wespazjana, wypatrując stosownej chwili, aby uśmiercić detektywa.

Osią wydarzeń opisanych w powieści jest spisek przeciwko Wespazjanowi, który nie posiadając ani pieniędzy, ani stosownego pochodzenia, ma wielu wrogów w Senacie. Jak celnie zauważa Falko, w Rzymie „nie można pozwolić ludziom, którzy nie posiadają niczego poza zdolnościami, wspiąć się na najwyższe stanowiska. Bo jaką szansę mieliby wówczas durnie i ofermy z najwyższych warstw?” (s. 146). Wespazjan postanawia zdobyć poparcie opornych senatorów, wykorzystując do tego umiejętności negocjacyjne swego agenta. Wysyła go więc do kolejnych spiskowców. Tymczasem ktoś zaczyna ich po cichu usuwać. Falko musi zdążyć przed mordercą. I nie dać się zabić Barnabasowi. Kolejne podróże są pełne niebezpieczeństw i niesamowitych przygód. Z Rzymu Falko udaje się do Krotonu w Grecji, potem przez Neapol do Pompejów i Herkulanum. Akcja powieści, snująca się początkowo leniwie, stopniowo przyspiesza. Detektyw cudem uchodzi z życiem. Nieoczekiwanie spotyka znowu Helenę Justynę, odżywa niepogrzebane uczucie… Im dalej, tym więcej niespodzianek czeka czytelnika.

Wykute w brązie to urokliwa, fascynująca, ciepła i wzruszająca książka. Obok intrygującej zagadki kryminalnej oferuje odległą podróż w czasie. Przybliża codzienność starożytnego Rzymu i ludzi tamtego okresu. Jacy byli? Co ich cieszyło? Co jedli, jak odpoczywali, czego oczekiwali od życia? Wyobraźnia autorki, wsparta historycznymi źródłami, pozwoli odpowiedzieć na wiele pytań. Warto przespacerować się z Falkonem zatłoczonymi w ciągu dnia ulicami Rzymu, odwiedzić nędzne Zatybrze i luksusowe rezydencje na Kwirynale. Udać się do gospody na wybrzeżu i zamówić zupę z owoców morza (ale najpierw koniecznie sprawdzić, czy nie zawiera zepsutych ostryg!). Postawić na wyścigach konnych na Czarusia (mimo że Falko uważa go za zgrywusa). Udać się w lektyce na przyjęcie, spróbować wyśmienitego wina i obejrzeć występy hiszpańskiej grupy tanecznej. Mnóstwo atrakcji, jedna ciekawsza od drugiej. Każda dowcipnie przyprawiona, lekkostrawna, ale zapewniająca nieodzowny dreszczyk emocji.

Starożytna sceneria w połączeniu z kryminałem w tradycyjnym angielskim stylu stanowi interesującą mieszankę. „Prochy ludzkie wyglądają na bardzo lotne”, mówi Marek Dydiusz Falkon. Gorzka, stara prawda w angielskiej, ironicznej oprawie. Sięgając po książkę, odkryjemy jeszcze wiele takich prawd.

Aleksandra Stronka

 

Książki L. Davis na ZwB