P. Daszkowa, Rosyjska orchidea, przeł. B. Leszczuk. Katowice: Videograf II 2009, 330 s.
Druga wydana po polsku powieść Poliny Daszkowej nie ustępuje pierwszej (Dla Nikity) i potwierdza klasę pisarki. Demaskatorska siła obrazów rzeczywistości rosyjskiej przypomina prozę Polakowej i Marininej, a rozbudowane wątki obyczajowo-psychologiczne – książki Małyszewej. Można jednak mówić tylko o analogiach, bo tak naprawdę Daszkowa nie powiela dostępnych schematów, tworzy własny frapujący model powieści, charakteryzujący się wielotorową narracją i ciekawymi, złożonymi kreacjami bohaterów. Sensacyjna intryga osadzona jest we współczesności, choć korzenie zagadki sięgają ubiegłego wieku. Zbrodnia była i jest zawsze taka sama – rodzi się w duszy zwykłego człowieka, który powodowany nienawiścią, zazdrością, chciwością czy strachem staje się przestępcą. Rysując indywidualne mikroświaty swoich bohaterów, Daszkowa pokazuje, jak duży wpływ na postępowanie człowieka wywiera z jednej strony środowisko społeczne, a z drugiej indywidualna konstrukcja psychiczna. Rosyjska orchidea ukazuje pospolitą zbrodnię jako czyn wyrastający z wewnętrznych ludzkich dramatów i obsesji.
Główne wydarzenia powieści rozgrywają się we współczesnej Moskwie. Popularny skandalizujący dziennikarz telewizyjny Artiom Butejko zostaje zamordowany na klatce schodowej swego domu. Ustalenie tożsamości sprawcy nie sprawia milicji kłopotu, koło ofiary mieszkańcy znajdują bowiem nieprzytomnego, zakrwawionego zabójcę i należący do niego pistolet. Sania Anisimow miał motyw, aby zabić swego przyjaciela Butejkę: dziennikarz był mu winien kilka tysięcy dolarów. Tyle że sam Anisimow nic nie pamięta i stanowczo zaprzecza, że miał z zabójstwem coś wspólnego.
Śmierć dziennikarza dla wielu osób jest wręcz wybawieniem. W swoich programach Butejko nie szczędził telewidzom pikantnych szczegółów z prywatnego życia znanych osobistości. Naraził się wszystkim, których kosztem budował swoją sławę. Kompromitujące plotki nierzadko były wyssane z palca, biegły w eter na czyjeś wyraźne zamówienie i stanowiły źródło łatwych pieniędzy dla Butejki. Czasem jedynym celem dziennikarza było wywołanie skandalu, dzięki czemu zwiększała się oglądalność programu. Jednym słowem, liczba osób, które chciałyby wyrównać z Butejką rachunki, jest spora. Należy do nich na przykład Jelizawieta Bielajewa, popularna komentatorka wydarzeń politycznych kanału pierwszego telewizji, która nie może zapomnieć Butejce ujawnienia faktu, że jej matka jest nałogową alkoholiczką. Informacja o zabójstwie dziennikarza dociera do Bielajewej na konferencji naukowej w Montrealu. Butejko nie żyje, ale Jelizawietą nadal ktoś się interesuje i zaczyna ją szantażować...
Szantażysta zostaje wynajęty przez Pawła Malcewa, zajmującego się mineralogią i sztuką jubilerską. Faktycznym zleceniodawcą jest jednak osoba o wiele bardziej niebezpieczna, opętana pragnieniem odnalezienia zaginionego przed laty diamentu. Ów kamień szlachetny był już powodem niejednej śmierci… Historia diamentowej broszy w postaci kwiatu orchidei stanowi kolejny wątek powieści, który przenosi nas w czasie do XIX wieku. Właściciel broszy ginie zamordowany, a diament staje się powodem napaści, podpalenia i kolejnego zabójstwa.
Każda opowiedziana w odrębnym wątku historia jest minipowieścią obyczajową, w której pierwszorzędne znaczenie odgrywa analiza emocji, przeżyć i motywacji postaci. Ciekawe obserwacje psychologiczne i wyraziste tło społeczne są atutami Daszkowej. Ilu w powieści bohaterów, tyle światów. Jest wśród nich świat Warii, kochanki brata Malcewa, która jako młodziutka dziewczyna stała się ofiarą zbiorowego gwałtu, nie bała się ujawnić sprawców, a potem chciała popełnić samobójstwo, wstydząc się, że bez żadnego przymusu, z własnej chęci udała się do domu zupełnie obcego mężczyzny. Jest też świat rodziców Jelizawiety Bielajawej, zapalonych geologów, sięgających do kieliszka z powodu nieumiejętności znalezienia się w szarej, siermiężnej rzeczywistości. Świat Wasi Sokolnika, który jednym nieprzemyślanym ruchem niszczy swoją milicyjną karierę, i odtąd stacza się na dno. Świat żony Anisimowa, kobiety zagubionej i samotnej, zamkniętej w domu z małym dzieckiem, zaniedbywanej przez męża, która teraz musi stawić czoła oskarżeniu ukochanego Sani o morderstwo. Nad tymi światami musi zapanować śledczy Ilja Borodin. Ogarnąć je, ustalić pomiędzy nimi proporcje, relacje, znaleźć wspólne elementy, miejsca zderzeń i rozbieżności. Udaje mu się, bo lubi zagmatwane sprawy. Sam też jest postacią wielce oryginalną. Starszy pan o łagodnym wyglądzie i usposobieniu, stary kawaler mieszkający z matką, dociekliwy i logiczny, pedantyczny, niepozbawiony drobnych śmiesznostek i przyzwyczajeń. Popijając herbatę z angielskiej filiżanki, pogryzając ulubione pierożki, próbuje rozwikłać sprawę, na którą czekał od lat. Marzy mu się, aby morderca okazał się kimś w rodzaju inteligentnego Raskolnikowa. Borodin jest rosyjskim odpowiednikiem Herculesa Poirota, więc na pewno nie zawiedzie pokładanych w nim nadziei.
Aleksandra Stronka