Paweł Jaszczuk o Planie Sary

25.01.2011

Z okazji dzisiejszej premiery nowej powieści zdobywcy Nagrody Wielkiego Kalibru w 2005 roku, Pawła Jaszczuka, zatytułowanej Plan Sary, publikujemy kilka zdań Autora napisanych specjalnie dla naszych czytelników.


Czy może być bardziej wymarzone miejsce do pytań o zbrodnię niż biblioteka? Setki bohaterów zamkniętych w książkach dopingują nas, słuchają i osądzają. Są w tej bibliotece (w mniejszości) żywi bohaterowie, którzy w przerwie między nauką, pracą i snem szukają w książkach nadziei lub zapomnienia. W moim Planie Sary nie epatuję zbrodnią, jedynie nieśmiało przypominam, że ma ona na świecie obok kary wyjątkowo zasłużone miejsce. We Lwowie, w mieście, którego już nie ma, choć istnieją stare domy i ulice, dziennikarska para: Jakub Stern i Wilga de Brie przeżywa dziewięć burzliwych majowych dni. Nie zamierzam opowiadać książki. Chciałbym tylko, by moi bohaterowie zasłużyli w bibliotece, gdzie panoszy się zbrodnia, na miano prawdziwych przyjaciół, niezależnie od tego, czy wyznaczyłem im rolę owieczek, czy też mają krew na rękach. Dlaczego przedwojenny Lwów? Historia – to stan, do którego wszyscy zmierzamy – jawi mi się jak cudowna wyspa. Grzechem byłoby do niej nie dopłynąć.

Paweł Jaszczuk

 

We Lwowi znów mordują - recenzja

Moja powieść to literacki patchwork - wywiad z Pawłem Jaszczukiem