Z ogromną przyjemnością publikujemy tekst ubiegłorocznego laureata Nagrody Wielkiego Kalibru, Mariusza Czubaja, na temat jego najnowszej książki Etnolog w Mieście Grzechu, która ukazała się właśnie nakładem Oficynki.
W ostatniej dekadzie czytałem kryminały, pisałem o nich, sam zacząłem je pisać, no i kibicowałem Adamowi Małyszowi.
Etnolog w Mieście Grzechu jest zwieńczeniem wieloletniej przygody z kryminałem, przygody, z której pozostają wspomnienia. Pamiętam więc rozmowę, jaką dla „Polityki” przeprowadziłem z Davidem Morrellem – twórcą postaci Johna Rambo. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że powieść Pierwsza krew jest interesującym komentarzem do wojny w Wietnamie, a także – opowieścią o Ameryce pękniętej na pół, w której stuprocentowej racji nie ma ani Rambo, ani jego adwersarz szeryf Teasle.
Jakiś czas potem Andrzej Kuryłowicz wręczył mi książkę Harlana Cobena Nie mów nikomu. Zacząłem czytać, skończyłem po kilku godzinach, w środku nocy, a potem ten czytelniczy rytuał powtarzałem w przypadku kilku innych powieści tego świetnego pisarza. Rytm życia codziennego i wpisanych weń czynności bywał w tej dekadzie zakłócany wielokrotnie – najczęściej za sprawą Henninga Mankella i Iana Rankina. Ze względu na tego pierwszego zacząłem uczyć się języka szwedzkiego – oczywiście jedynie po to, by czytać te kryminały w oryginale.
Na wrocławskim rynku, w restauracji „Pod Złotym Psem” po raz pierwszy spotkałem się z Markiem Krajewskim, by przeprowadzić rozmowę z laureatem Paszportu Polityki. Akcentuję szczególnie tę chwilę wejścia, gdyż wyjście ze „Złotego Psa” pamiętam znacznie gorzej. Przy piwie postanowiliśmy też ze znakomitym antropologiem Wojciechem Bursztą, że napiszemy książkę o naszych ulubionych kryminałach i tak powstała Krwawa setka. 100 najważniejszych powieści kryminalnych.
Kryminał – podobnie jak skoki narciarskie – jest kwestią fanowską i, tym samym, kwestią towarzyską. Bez pasji dzielonych z innymi, pytań: „A czytałeś już…?”, głosów zachwytu („z tą zakonnicą to świetny pomysł!”), a czasami rozczarowania literatura żyje w laboratoryjnym świecie roztrząsań, rozbiorów i analiz, a przecież nie o to chodzi.
Etnolog w Mieście Grzechu z tych fanowskich pasji wyrasta, choć, mam taką nadzieję, na nich nie poprzestaje.
Mariusz Czubaj
Etnolog w Mieście Grzechu - konkurs
Świadkowie literackich zbrodni - obszerne fragmenty
Książki Mariusza Czubaja na ZwB
Praca antropologa jest wiecznym poszukiwaniem motywu - wywiad z Mariuszem Czubajem