Powieści z serii Ze strachem znane są niewątpliwie wszystkim czytelnikom naszego serwisu. Z wielką przyjemnością prezentujemy więc rozmowę z szefową Wydawnictwa Czarne, Moniką Sznajderman-Pasierską – osobą, która decyduje o wyborze tytułów do tej serii.
ZwB Jak doszło do powstania serii Ze strachem? Wydawnictwo Czarne kojarzyło mi się kiedyś z całkiem inną literaturą.
Monika Sznajderman-Pasierska Panta rei, i Czarne też. Poszerzyliśmy program, zresztą nie tylko o kryminały – na przykład także o literaturę wcześniej przez nas niewydawaną, a zwaną na zachodzie high-quality non-fiction: reportaże, travelogi, eseje. Od początku naszą dewizą jest wydawanie tego, co sami chcielibyśmy przeczytać, i wydawanie dobrych kryminałów jest logiczną konsekwencją tejże. Literatura kryminalna to zacny gatunek literacki, z tradycjami i przyszłością. Ma wiele odmian, wiele stylów, jest przebogata, tak pod względem formalnym, jak i treściowym. No bo i Agatha Christie, i Donna Leon, i Raymond Chandler oczywiście, i Harlan Coben, i James Lee Burke, rzecz jasna, mistrz niedościgniony. I znakomici mistrzowie i rzemieślnicy skandynawscy (choć w tym wypadku staramy się unikać autorów, których książki przepełnia publicystyka na tematy społeczne). Literatura kryminalna to często znakomita literatura obyczajowa lub po prostu – znakomita literatura. To wszystko sprawiło, że powołaliśmy serię Ze strachem, w której znajdą coś dla siebie zarówno wielbiciele klasycznego kryminału, jak i ci, którzy preferują kryminały intertekstualne, grające z konwencją, pisane z dystansem i przymrużeniem oka.
ZwB Wprowadziliście Państwo na nasz rynek księgarski takich znakomitych autorów, jak Theorin, Seghers, Kanger – dziś trudno wyobrazić sobie biblioteczkę kryminałoluba bez pozycji tych pisarzy. Komu zawdzięczamy taki rewelacyjny wybór tytułów do serii?
MS-P Współpracujemy z najlepszymi wydawnictwami zagranicznymi i agencjami, bez przerwy przeczesujemy sieć w poszukiwaniu nowych tytułów, nowych autorów, laureatów nagród w dziedzinie literatury kryminalnej etc. A najlepszymi naszymi doradcami są tłumacze i recenzenci. Ostateczne decyzje podejmuję ja. Wybraliśmy Thomasa Kangera, Jana Seghersa i Johana Theorina (a po nich przyjdą następni nowi znakomici szwedzcy, duńscy, norwescy, niemieccy autorzy), bo szukamy kryminałów, w których pod podszewką wciągającej fabuły kryminalnej znajduje się po prostu dobra literatura; kryminałów zawierających w sobie portrety miast, pejzaży, z niebanalnymi bohaterami; kryminałów opisujących życie; kryminałów, w których jest mięso rzeczywistości.
ZwB A okładki? Wzbudzają sporo emocji u czytelników – ale to chyba dobrze: nie pozostawiają obojętnym. I już są bardzo rozpoznawalnym znakiem serii. Co Pani o nich myśli?
MS-P Ja je uwielbiam i cieszę się, że się je dostrzega – w zalewie byle jakich, nudnych, złych, okładki Łukasza Mieszkowskiego po prostu się wyróżniają; mówię tu przede wszystkich o okładkach książek z kręgu literatury popularnej (w tym kryminałów), które celują w bylejakości i brzydocie. Okładki naszej serii Ze strachem nawiązywać mają do literatury brukowej. Projektując te okładki, ich autor inspiruje się okładkami klasycznych amerykańskich serii kryminalnych, komiksów o kapitanie Żbiku, półpornograficznych amerykańskich czasopism z lat 60… Są nasze okładki – ośmielę się dodać – wyraziste, dowcipne, ironiczne, pomysłowe, a ponadto dopracowane pod każdym względem – od ilustracji po typografię.
ZwB W serii pojawiają się od czasu do czasu polscy autorzy, vide Jul Pawła Goźlińskiego, który właśnie trafił do księgarń. Będzie tego więcej?
MS-P Na razie nie przewidujemy kryminałów polskich autorów. Ale nigdy nic nie wiadomo. Należy sprawdzać na naszej stronie, bo w każdej chwili może się coś nowego, polskiego pojawić.
ZwB A szerzej: jakie plany, czego mogą się spodziewać miłośnicy kryminałów po Wydawnictwie Czarne w najbliższych miesiącach?
MS-P Przyjdą następne książki Seghersa, mistrza literackich opisów Frankfurtu, na pewno też Johana Theorina, któremu honorowe obywatelstwo powinna, za niepowtarzalny nastrój wytworzony w jego książkach, przyznać Olandia. W planach mamy także m.in. trzy tytuły znakomitego norweskiego, nieznanego jeszcze w Polsce autora Kjell Ola Dahla – mroczne, wartko i plastycznie napisane, psychologicznie pogłębione i wiarygodne. Dahlowi udało się coś bardzo ważnego – stworzył postać samotnego, ponurego policjanta, który jest zarazem żywym, zdobywającym sympatię czytelnika bohaterem. Wydamy też, na razie dwie, książki fińskiego pisarza Matti Ronki, których akcja rozgrywa się na nie wyeksplorowanym jeszcze literacko pograniczu krajów bałtyckich i Rosji, dwie książki autorstwa duńskiej pary Hammer & Hammer i jedną niemieckiego pisarza Friedricha Ani, z wyrazistym bohaterem Poloniusem Fischerem z monachijskiego wydziału zabójstw w roli głównej.
ZwB No a na koniec proszę nam zdradzić, którą powieść lubi Pani najbardziej – wiem, że to trudny wybór.
MS-P Jak zawsze – ostatnią. A więc Jula Pawła Goźlińskiego. Goźliński z wielką znajomością rzeczy (wszak jest uczniem samej profesor Marii Janion) wpisuje wciągającą intrygę kryminalną w historyczną rzeczywistość opisanego kamień po kamieniu, ulica po ulicy Paryża roku 1945, Paryża czasów Wielkiej Emigracji. Znakomicie napisany, przybliża nam też Jul i ukazuje ludzkie, choć zanurzone w krwawej zbrodni, oblicza naszych wieszczów, towiańczyków i innych obywateli dziewiętnastowiecznej stolicy Francji. Powieść Goźlińskiego to zarazem klasyczny kryminał retro, jak i puszczanie oka do czytelnika lubującego się w literackich grach. Takiego romantycznego kryminału jeszcze w Polsce nie było!
Jak napisała na skrzydełku książki inna uczennica Janion, Kazimiera Szczuka: „Kultura samotnych mężczyzn, jaką była wielka emigracja rodaków we Francji, pod klawiaturą Pawła Goźlińskiego staje się krwawą fantasmagorią. Z listów, pamiętników, dokumentów, anegdot, zmyśleń, przeczuć i szatańskich, erudycyjnych igraszek powstał żywy i groźny świat trzech wieszczów, ich idei i ich i wyobrażeń, który powala znajomością epoki romantycznej. Polski romantyzm jest dla Goźlińskiego swoistą literaturą wyczerpania, a zarazem wiecznego powrotu, na kształt bytowania upiorów. Szulernie, katakumby, zaułki, przebrania i maski każą nam myśleć nad istotą zbrodni jako sednem istnienia powieści jako gatunku”.
ZwB Dziękujemy za rozmowę.
Książki z serii Ze strachem na ZwB
Próbuję pokazać ciemniejszą stronę tej wyspy - wywiad z Johanem Theorinem
Zawsze ciekawiły mnie postacie outsiderów - wywiad z Janem Seghersem
Kobiety są bardziej skomplikowane od facetów - wywiad z Thomasem Kangerem