Kryminał jest dziś najbardziej nośną konwencją literacką - wywiad z Tomaszem Pindlem z wydawnictwa muchaniesiada.com

17.01.2010

Jesienią 2009 roku pojawiły się w naszych księgarniach dwa interesujące hiszpańskie kryminały opublikowane przez wydawnictwo muchaniesiada.com. Nie mogąc się doczekać kolejnych pozycji z serii Puzzle w której wydawca prezentuje literaturę bawiącą się gatunkowymi konwencjami, książki z pogranicza kryminału, fantastyki i sensacji – postanowiliśmy zapytać szefa wspomnianej oficyny, a jednocześnie tłumacza, Tomasza Pindla, o kryminalne plany.

ZwB Panie Tomaszu, przebojem wkroczyliście na polską scenę kryminalną, publikując dwa ambitne kryminały Sherlock Holmes i mądrość umarłych Rodolfo Martineza oraz Mnie nie kupisz Martina Casariega. To nie są klasyczne kryminały, prawda?

Tomasz Pindel Zdecydowanie nie: obie te powieści na swój sposób bawią się kryminalną konwencją. Sherlock Holmes opiera się na pomyśle klasycznym – Martínez na bazie kilku niedopowiedzianych wątków z jednego z opowiadań Conan Doyle’a snuje własną fabułę, tyle że czyni to rzeczywiście zręcznie. Fenomen Holmesa polega wszak na tym, że wydaje się nam on bardziej realny niż na przykład Conan Doyle właśnie – i Martínez kapitalnie umie to wygrać. Z kolei Mnie nie kupisz to efekt zauroczenia autora konwencją czarnego kryminału – widać, że Casariego świetnie się bawił, ale też umiał nie przekroczyć pewnej granicy, dzięki czemu niby wiemy, że to zgrywa, ale zarazem wciągamy się w fabułę i wzruszamy (ja w każdym razie zrobiłem i jedno, i drugie).

ZwB Jak to się stało, że wasze wydawnictwo sięgnęło po taką prozę? Nieco się ona różni od Państwa pozostałej oferty, świetnej zresztą...

T.P. Od samego początku zakładaliśmy, że muchaniesiada będzie opierać się na dwóch nogach: na serii nowej prozy z Ameryki Łacińskiej (postm@condo), która jest założeniem o tyle ambitnym, że ma wprowadzać nowych autorów całkowicie u nas nieznanych – i polemizować z typowymi skojarzeniami, jakie proza latynoska w nas wzbudza – oraz na serii bardziej „popowej”, w której spotykać się będą różne gatunki (kryminał, sensacja, fantastyka), acz nie mają to być klasyczne realizacje gatunkowych modeli, tylko twórcza nimi zabawa. Mówiąc szczerze: muchaniesiada to wydawnictwo małe i niezależne, więc naprawdę wydajemy to, co lubimy czytać.

ZwB Czy możemy liczyć na to, że będziecie Państwo publikować więcej kryminałów?

T.P. Tak – i to na różne sposoby. Konwencja kryminalna świetnie sprawdza się nie tylko w kryminałach, ale także we współczesnej prozie „mainstreamu”. Proszę spojrzeć na naszą serię postm@condo: pierwsza nasza książka – Śmierć na ulicy Unzueta Edmunda Paza Soldána – mówi bardzo wiele o współczesnej Ameryce Łacińskiej, o relacji świata latyno i USA, o pokoleniowych zmianach i związkach międzyludzkich – ale fabuła jej opiera się na koncepcie rodem z kryminału: śledztwo, dochodzenie prawdy plus zaskakujący finał, wywracający wszystko do góry nogami. Motywy kryminalne obecne są także w innych powieściach serii, jak choćby w Ogrodach Kensington Fresána czy Auchwitz Nielsena. Kryminał jest dziś, mam wrażenie, najbardziej nośną literacką konwencją, używaną często do celów stawianych ambitnej literaturze.

ZwB A co nam Państwo zaproponujecie w najbliższym czasie?

T.P. W serii Puzzle pojawi się Serce Woltera Kostarykańczyka Lópeza Nievesa, powieść epistolarna (czy też raczej: mejlowa) o historycznej zagadce związanej z autorem Kandyda. Będzie też nowa powieść w serii postm@condo i cykl kryminalny dla młodzieży – i dorosłych zarazem też.

ZwB To bardzo interesujące plany, będziemy Państwu kibicować. Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!